Powietrze tutaj pachnie Å›wierkowo-sosnowym lasem. Jest wilgotne, rzeÅ›kie i lekkie. Jakby poÅ‚udniowo-zachodni skraj Beskidu SÄ…deckiego i podnóże Pienin nadęły siÄ™ a potem wypuÅ›ciÅ‚y na poÅ‚ożonÄ… w nich SzczawnicÄ™ potężne zasoby tlenu.
Od zgoÅ‚a 200 lat korzystajÄ… z nich kuracjusze cierpiÄ…cy przede wszystkim na choroby dróg oddechowych, ale i przewodu pokarmowego, dróg moczowych a także schorzenia narzÄ…dów ruchu. Bo wspaniaÅ‚e powietrze to nie jedyny atut Szczawnicy.
W miasteczku poÅ‚ożonym na wysokoÅ›ci 420-650 m n.p.m. bijÄ… źródÅ‚a z majÄ…cymi lecznicze wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci wodami mineralnymi. Wielu wszakże do Szczawnicy przybywa nie tyle „do wód” na kuracjÄ™, ile do gór, rzeki i chmur na wypoczynek, ot po to, by pohasać po okolicznych górach, powÄ™drować po polskim i sÅ‚owackim Spiszu, zimÄ… zaszaleć na którymÅ› ze szczawnickich stoków, a w sezonie przede wszystkim po to, by zasiąść na flisackiej tratwie i spÅ‚ynąć Dunajcem, do którego jak i do potoku Grajcarek przytulona jest Szczawnica.
Liczne tutaj sanatoria, pensjonaty, hotele, domy wczasowe, kwatery prywatne, schroniska i pola namiotowe (w sezonie) nigdy nie sÄ… puste. Bo Szczawnica już taka jest, dobra dla schorowanych i zdrowych, niedzielnych turystów i niepoprawnych Å‚azików. Na każdego otwarta jak menu, w którym z wrażenia nie wiadomo co wybrać.

